"Niektórzy na szybko uzupełniają wykształcenie". Te resorty chce przejąć Konfederacja

Dodano:
Posłowie Konfederacji Krzysztof Bosak i Sławomir Mentzen Źródło: PAP / Piotr Nowak
Konfederacja szykuje się do współrządzenia i zaczyna myśleć o resortach, za które chciałaby odpowiadać – informuje "Gazeta Wyborcza".

"Do wyborów zostało nieco ponad półtora roku, ale Konfederacja już przymierza się do tego, za jakie obszary mogłaby odpowiadać w przyszłej koalicji. Te działki trzeba podzielić między Nową Nadzieję Mentzena i Ruch Narodowy Bosaka" – czytamy na pierwszej stronie wtorkowego wydania "GW".

– Już dawno było u nas powiedziane, żeby każdy budował kompetencje pod to, co chce robić. Niektórzy nawet na szybko uzupełniają wykształcenie – zwraca uwagę rozmówca z Konfederacji, cytowany w artykule.

Konfederacja: Najważniejsza jest migracja

Dziennik podkreśla, że jednym z najważniejszych tematów dla tego ugrupowania jest migracja. – Nadzór nad tym obszarem idealnie pasuje do tożsamości Ruchu Narodowego – powiedział "GW" niewymieniony z nazwiska polityk.

Gazeta zwraca uwagę, że wprost mówił o tym Michał Wawer, wiceszef klubu poselskiego Konfederacji i wiceprezes Ruchu Narodowego. – Dla mnie osobistą aspiracją jest, żeby to polityk Ruchu Narodowego został ministrem spraw wewnętrznych czy nawet jakimś wyspecjalizowanym ministrem do spraw imigracji – tłumaczył w Radiu Zet.

Mentzen ministrem finansów, Bryłka rolnictwa?

Z kolei Sławomir Mentzen chce być ministrem finansów. Zdaniem posła Konfederacji, który zastrzegł sobie anonimowość, lider Nowej Nadziei "rozgląda się już za ludźmi, którzy mogliby mu pomóc" w resorcie.

Do Ministerstwa Cyfryzacji przymierzany jest Bartłomiej Pejo, wiceprezes partii Mentzena. Z kolei kandydatką do pokierowania resortem rolnictwa ma być Anna Bryłka, eurodeputowana Konfederacji, także wiceprezes Ruchu Narodowego.

"Konfederaci mówią, że – gdyby układać się jednak z Kaczyńskim i wchodzić z nim w koalicję – najlepiej byłoby mieć nadzór nad służbami specjalnymi. Żeby nie było tak, jak za rządów PiS, gdy służby podsłuchiwały nawet polityków z obozu władzy. Trudno sobie jednak wyobrazić, że większy partner koalicyjny odda nadzór nad służbami mniejszemu" – czytamy na łamach "Wyborczej".

Źródło: Gazeta Wyborcza
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...